Wywiad z prof. dr hab. Brygidą Knysz – wsparcie zdrowia pracowników poprzez żywienie i edukację teraz ważniejsze niż kiedykolwiek!
Dodano dnia 25 maja 2020

Każdy dzień działania na rzecz poprawy stylu życia to krok do wzmocnienia Twojej odporności!

Prof. dr hab. Brygida Knysz, Kierownik Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych, Chorób Wątroby i Nabytych Niedoborów Odpornościowych, to wybitna specjalistka, która jak nikt inny potrafi ocenić wpływ działania zdrowych nawyków na odporność. Podczas pandemii COVID-19 wzrosło zainteresowanie kwestiami zdrowia. Starając się zwiększać świadomość polskich pracodawców i pracowników w zakresie żywieniowego wspomagania zdrowia i odporności postanowiliśmy poprosić by odpowiedziała nam na kilka pytań dotyczących wpływu zdrowego odżywiania na zdrowie i odporność. Oprócz tego poruszyliśmy wiele kwestii związanych z bezpieczeństwem epidemiologicznym i działaniami mogącymi zwiększać odporność długoterminowo. Zachęcamy do oglądania wywiadu! Przygotowaliśmy również dla Państwa transkrypcję tekstu, którą znajdziecie pod filmem.

Magdalena Kartasińska, Kierownik Działu Dietetycznego, Dailyfruits S.C. – Obecna sytuacja związana z pandemią koronawirusa i przyszła perspektywa sprawia, że boimy się o swoje zdrowie bardziej niż kiedykolwiek. Pracodawcy mają jeszcze większy orzech do zgryzienia, ponieważ są dodatkowo odpowiedzialni za bezpieczeństwo swoich pracowników. Istnieje wiele działań, które mają ochronić przed zakażeniem od strony technicznej: dezynfekcja, utrzymywanie odległości czy środki ochrony osobistej. Nie zawsze wiemy jednak które działania mające miejsce w firmach są bezpiecznie, a które zbyt ryzykowne. Właśnie dlatego mam dzisiaj przyjemność spotkać się z prof. dr hab. Brygidą Knysz, Kierownikiem Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych, Chorób Wątroby i Nabytych Niedoborów Odpornościowych, która zgodziła się odpowiedzieć nam na kilka pytań dotyczących prewencji zakażenia koronawirusem i działań, które możemy podejmować w organizacjach, by wspierać odporność pracowników długoterminowo. Dzień dobry Pani Profesor, bardzo miło mi Panią gościć.

Prof. dr hab. Brygida Knysz, Kierownik Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych, Chorób Wątroby i Nabytych Niedoborów Odpornościowych –  Dzień dobry! Witam serdecznie i bardzo się cieszę, że mnie Państwo zaprosiliście, ponieważ w związku z tą epidemią, która się w tej chwili toczy, z pandemią, istnieje dużo różnych problemów. Pojawiły się problemy, których wcześniej nie było i które trzeba wyjaśniać na bieżąco, bo każdy dzień przynosi nam nowe informacje. To co było dwa dni temu, staje się do pewnego stopnia nieaktualne i tak codziennie dowiadujemy się czegoś nowego o wirusie, o pandemii, o zachowaniach ludzi, o zagrożeniach. Także temat jest bardzo szeroki i powiedziałabym interdyscyplinarny, jak widać z naszego dzisiejszego spotkania. W związku z tym chętnie odpowiem na pytania.

MK – Tak, bo tych pytań pojawia się coraz więcej. Teraz szczególnie w tym momencie gdy zaczynamy powoli, powoli wracać do takich realiów, które były wcześniej.  Nasi klienci, my sami, też mamy bardzo dużo takich pytań, które rzeczywiście wymagają podsumowania i być może rozwiania pewnych wątpliwości. Dlatego, Pani Profesor, zacznę od ochrony pracowników. Bo wiemy, że maseczki, środki dezynfekujące w połączeniu z izolowaniem się czy utrzymywaniem dystansu to taka linia pierwszej obrony. A co jeszcze, Pani zdaniem, mogliby zrobić pracodawcy dla swoich pracowników, by wspierać ich odporność i chronić ich przed zarażeniem koronawirusem?

BK – Odporność to bardzo szerokie pojęcie. Przyczyny z powodu których dochodzi do zaburzeń odporności są różnorodne, jest ich bardzo dużo. Czasem jest to związane z naszym stanem chorobowym, a czasem zależy to po prostu od naszych nawyków, zachowań, odżywiania, uprawiania sportu albo nie. Zależy to w dużym stopniu od naszego stylu życia. Jeszcze przechodząc do tych zasadniczych sposobów ochrony, chciałabym podkreślić istotną rolę pracodawców w stworzeniu takiego stanowiska bezpiecznej pracy (gdzieś w biurze, w urzędzie), dlatego że to też redukuje poczucie lęku przed zakażeniem. Pracownik, który idzie do pracy i się obawia, że się zakazi będzie pracownikiem zestresowanym, pełnym lęku, niewyspanym – czyli wszystkie te cechy, które prowadzą do zaburzeń odporności. Przychodzi zestresowany, wystraszony, zalękniony człowiek do pracy, więc on nie będzie dobrze pracował. I jeśli tego nie zapewnimy to też cała reszta będzie trudna. A cała reszta to oprócz tego bezpiecznego stanowiska pracy, to też jakiś komfort tej pracy. Komfort w postaci choćby tej zdrowej żywności, o której będziemy dzisiaj mówić. Zdrowej żywności, świeżych owoców i warzyw, które mają niebagatelne znacznie. O roli owoców i warzyw w zdrowiu dużo wiemy i dużo powiedziano przez wszystkie lata. Jest to źródło witamin, minerałów, błonnika czyli wszystkiego co jest nam potrzebne do zdrowego życia i bez tych nawyków zdrowego odżywiania dobrze nie będzie.

MK – Czy uważa Pani w takim razie, że działania prewencyjne zarówno w kontekście chorób cywilizacyjnych jak i budowania odporności prowadzone w miejscu pracy mają szansę działać poprawnie? Czy mają szansę być skuteczne? Wiadomo, że w pracy pracownicy w dużej mierze będą musieli skupić się na tych zadaniach, które muszą być wykonywane podczas niej, aby firma działała poprawnie. Natomiast widzi Pani to pole do tego żeby edukacja żywieniowa i wsparcie zdrowego odżywiania pracowników w tym miejscu miała skuteczność?

BK – Jak najbardziej. Począwszy od tego, że miejsca pracy, biura, są to miejsca najczęściej klimatyzowane, wysuszające. To jest taki ważny element, który wymaga dużej ilości napojów, ale mogą wymagać również zdrowego odżywiania poprzez dostarczenie odpowiedniej ilości owoców, które mają działanie nawadniające, orzeźwiające. Dzięki czemu zwiększają komfort pracy. Bez komfortu pracy nie będzie pracował dobrze ktoś, kto nie ma czasu, żeby pójść i cokolwiek przegryźć, który nie ma czasu wstać od komputera i będzie pracował w ten sposób po 12 h. Nic z tego dobrego nie będzie. Potrzebne są taki przerwy, na coś zdrowego, miłego, również zamienienie z kimkolwiek dwóch, trzech zdań. No to jest komfort, który poprawia wydajność i jakość tej pracy, która się odbywa. Myślę, chociaż nie jestem pracownikiem korporacji, nie jestem pracownikiem biurowym, że rzeczywiście jest to też miejsce na takie przerwy edukacyjne, przekazanie tych najważniejszych informacji dotyczących zdrowej żywności. Choć muszę przyznać, że ta tendencja do prowadzenia zdrowego stylu życia jest coraz większa. Jest coraz większa świadomość, zwłaszcza młodych ludzi, że właśnie tak trzeba żyć, a nie inaczej. No i przypominanie im o czymś takim jak zdrowy styl życia, zdrowe odżywianie ma jak bardziej sens i sprawdza się, bo wszystko opiera się właśnie na wytrwałości. Nie może być tak, że jednego dnia wszystko będzie dobrze, a następnego pracownicy i pracodawcy zapominają o tych ważnych nawykach. To są takie sprawy, które sobie trzeba w sobie wyrobić i w ludziach dookoła i wtedy jest szansa na sukces, na powodzenie i na zdrowie.

MK – Czy jeżeli mówimy o edukacji żywieniowej w biurze. Teraz wiadomo, że ta izolacja i ta potrzeba dystansowania się jest bardzo istotna. I w dobie braku kontaktu 1:1, czy uważa Pani, że takie formy edukacji jak webinaria, spotkania z dietetykami poprzez kontakt online (czy też z innymi specjalistami z dziedziny stylu życia) mają sens, czy ludzie są na tyle zestresowani faktem i obecnością koronawirusa, że teraz te działania edukacyjne i tak nie będą skuteczne?

BK – Zacznę od końca Pani pytania. Myślę, że takie działania są jak najbardziej skuteczne, jak najbardziej mają sens i do tego wszystkiego przekazując informacje o koronawirusie, o tych wszystkich problemach związanych z pandemią można przy okazji przekazać informacje dotyczące tego zdrowego stylu życia. Przekazujemy informacje jak się chronić, także to jest takie wspólne działanie na kilku różnych płaszczyznach. Ta epidemia i izolacja spowodowały, że my się bardziej uczymy pracy na różnych webinariach, na różnych platformach. Wiele rzeczy się w tej chwili w taki sposób odbywa i ja to osobiście bardzo dobrze oceniam. Można zrobić o wiele więcej w tym samym krótkim czasie w ciągu jednego dnia. I też takie webinaria, wszelkiego rodzaju tego typu szkolenia są całkiem fajne. Nigdy tego tak nie doceniałam i myślę, że nie jestem jedyna. Także jak najbardziej są to takie rzeczy, które są do zrealizowania w trybie online. Może nawet łatwiej w taki sposób, aniżeli tak jak kiedyś próbowano bezpośrednio: przyjście, zebranie wszystkich. Tutaj można też dopracować sobie czasowo takie szkolenie, taką przerwę podczas pracy, podjadając jakieś dobre owoce, a nie przekąski typu bułeczki drożdżowe i czekoladki, które najpierw jemy a potem żałujemy, że je zjedliśmy, a mogliśmy jednak zjeść coś bardziej wartościowego, co nie dostarczy nam tylu kalorii, ale za dostarczy nam więcej witamin, minerałów i wszystkiego tego co dobre.

MK – Tak, Pani Profesor, ja jako dietetyk cały czas staram się to uświadamiać. I o ile dotychczas dla mnie największym celem edukacyjnym było to żeby przeciwdziałać rozwojowi nadwagi, otyłości wśród pracowników (oraz również wśród swoich pacjentów), bardzo istotnym było zapobieganie chorobom cywilizacyjnym. Teraz duży nacisk kładziemy na działanie przeciwzapalne diety, na budowanie odporności. Mnie interesuje takie zdanie lekarza. Bo nasi słuchacze na pewno zauważyli już jakie jest Pani osobiste zdanie na temat zdrowego odżywiania i bardzo się cieszę, że takie rzeczywiście jest. Co lekarze uważają na temat żywieniowego wsparcia odporności? Czy to rzeczywiście jest tak istotne jak nam się pierwotnie wydawało i na ile dietetycy się angażują w te działania? Czy jednak to działanie diety nie jest aż tak istotne według lekarzy?

BK – Według lekarzy, czyli według mnie, to jest niezwykle istotna sprawa. Chciałabym zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz, bo potem zapomnę i nie powiem tego. Otyłość jest jednym z czynników ryzyka rozwoju zakażenia SARS-CoV 2. Jest to jeden z ważnych elementów właśnie związanych z tą reakcją zapalną, tym przewlekłym przetrwałym zapaleniem, o czym Pani magister tu już wspomniała. I to jest bardzo ważne, też składa się na to o czym tutaj cały czas mówimy, czyli o tym stylu życia, który przekłada się na to jak wyglądamy. Natomiast wracając do pytania: przez wiele lat my nie docenialiśmy roli dietetyków, roli zdrowego odżywiania. O tym było mało, mówiono mało, w zasadzie temat w ogóle nie istniał. Od pewnego czasu się to się zmieniło i są osoby, które same interesują się tematem, same sięgają po literaturę, zaglądają do Internetu i dużo wiedzą. I robią wszystko tak, żeby rzeczywiście żyć zdrowo. Ale jest również duża część społeczeństwa, która palcem nie kiwnie. Część tych zagadnień, z którymi ja się zajmuje wiąże się ze zdrowym odżywianiem, wiąże się z otyłością. I bardzo trudno jest dotrzeć do tych osób, które mają złe nawyki żywieniowe, kiepski styl życia, siedzący, podjadają tłuste mięsa, a owoce i warzywa to można zapomnieć. Trudno się z takimi pacjentami rozmawia. Ja odsyłam ich do dietetyków, dlatego że moja rozmowa jest krótka i jak słyszę odpowiedź „no spróbuję” to znaczy, że jak mówi, że spróbuje to nic nie zrobi, więc nic tutaj po mnie. Natomiast są to też ludzie, którzy sami sobie z tym tematem nie poradzą. Oni potrzebują takiej porady dietetyka, wręcz ustawienia takich sposobów odżywiania w ciągu całego dnia, bo przekazanie zasad nie załatwi tego tematu. Potem wraca do domu, i cala rodzina odżywia się jednakowo źle i on tego po prostu nie zmieni. A to się niestety przekłada na wszelkie powikłania, następstwa, które się odkładają przez całe lata. No i do tego jeszcze taki właśnie siedzący tryb życia, który też nie sprzyja.

MK – Ja tez spotkałam się z tym, ze przychodząc do biur czy zakładów pracy czasami nawet takie pierwsze zetknięcie i krótka rozmowa z dietetykiem, indukowała działania, które będą już później jak kula śnieżna toczyły się i zmierzały ku zdrowiu. Dlatego sama zgadzam się i cieszę się że taka opinia wśród lekarzy jest, bo teraz rzeczywiście bardzo duży nacisk będziemy kładli na to, żeby to wsparcie zdrowego odżywiania przekładało się na takie długoterminowe działania wspierające odporność.

BK –  Dokładnie! Jest to istotne, że to nie może być jedna rozmowa. Do mnie przychodzi pacjent i on to samo słyszy na każdej wizycie. On już potem chyba ma mnie dosyć, bo nie zamierza ze sobą nic zrobić. Albo gdzieś tam do niego to dociera, gdzieś mu to w tej głowie pozostaje, a później jednak zakiełkuje taką zmianą tego zachowania. Także to nie może być jedna jedyna wiadomość. To trzeba po prostu powtarzać, wpajać, tylko wtedy mamy szansę na powodzenie. U tych osób opornych na taki zdrowy styl życia.

MK – Z epidemiologicznego punktu widzenia. Nasi klienci martwią się troszeczkę tym, że dostawy owoców do firm mogą stanowić jakieś zagrożenie pod kątem epidemiologicznym. Czy dostawca, dostawa w jakikolwiek sposób mogą zagrażać pracownikom? Co w takim razie ewentualnie musielibyśmy my, jako dostawcy, zrobić żeby ta dostawa była jak najbezpieczniejsza? I co jest po stronie pracodawcy, aby można było czerpać z tych owoców wyłącznie same witaminy i o nic się nie martwić?

BK – No więc pierwsze pytanie: czy te owoce i warzywa są bezpieczne? Główny Inspektor Sanitarny w Polsce (GIS) i Europejski Urząd do Spraw Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) przekazali, że są bezpieczne. Bezpieczne będą też takie, które będą odpowiednio przygotowane. Czyli owoce warzywa, które leżą na stoisku, na straganie, obok których każdy przechodzi, dotyka rękami, ogląda, rozmawia, przepraszam, nawet napluje na nie (przez przypadek, nie mówię, że celowo) to nie są owoce i warzywa bezpieczne. Bezpieczne są wtedy kiedy, zresztą tak jak Państwo to przygotowujecie, kiedy są odpowiednio pakowane, przez odpowiedniego pracownika, który jest zabezpieczony w maskę, w rękawice, w fartuch, bez objawów jakichkolwiek choroby. To jest pierwsza sprawa. Są odpowiednio spakowane i nie są przewożone luzem. Do tego kierowca, który przewozi też jest odpowiednio zabezpieczony. I przyjeżdżają, możliwy jest odbiór (co się teraz bardzo często dzieje) bezdotykowy, czyli takie opakowanie z zawartością zostawia się pod drzwiami i można je po prostu bezpiecznie odebrać. Oczywiście po wypakowaniu opakowanie należy usunąć. Na pewno można to zacząć robić w rękawiczkach, po to żeby jednak na wszelki wypadek uniknąć kontaktu z wirusem jeśli miałby tam być. A same owoce – można sparzyć. Krótko potraktować, polać gorącą wodą. Nic się w taki sposób nie stanie, a na pewno zmniejszy to jeszcze bardziej ryzyko zakażenia. Choć tak jak mówiłam, ja myślę, że w takiej sytuacji to co zjadamy, jeśli mamy to w taki sposób dostarczone, to są to produkty bezpieczne i nie powinny budzić obaw. No bo jeśli coś takiego budzi nasze obawy, to co z całą resztą którą przynosimy do domu. Myślę że można być spokojnym.

MK – Mówiła Pani Profesor o sparzeniu – zwykłe mycie pod bieżącą wodą nie będzie wystarczające?

BK– Może byłoby wystarczające, ale wirus nie lubi temperatury. Myślę, że jeśli ginie w 60°C po trzydziestu minutach, no to jak będzie to więcej niż 90°C to szybciej się go pozbędziemy. Jeśli on tam, tak jak mówię, w ogóle będzie, bo też jakoś mało w to wierzę. Nie ma takiej informacji ile czasu wirus się utrzymuje na przykład na określonych owocach i warzywach: na jabłkach, na pomidorach. Można by się posłużyć analogią do innych powierzchni. Najdłużej mógłby tam być 24h, ale to jest moja spekulacja. Nie chciałabym, żeby to był jakiś pewnik, który będzie powtarzany, bo ja tego nie wiem. Ja to tylko odnoszę do tego co wiadomo.

MK – Zbliżając się do końca nie mogą nie zadać tego pytania. Na pewno zarówno prywatnie, jak i zawodowo wiele osób zastanawia się kiedy to się skończy? Kiedy będziemy mieli szansę wrócić do normalności? No i cóż, czy nam zagraża to ponownie? Czy koronawirus ma szansę uderzyć, być może nawet z większą siłą niż teraz?

BK – To jest bardzo trudne pytanie. Bardzo trudne z wielu powodów. Jeszcze do czwartego maja dojdę na sam koniec. Niby wiemy bardzo dużo o wirusie, choć jest to nowy wirus. Minęły cztery miesiące, mamy na prawdę dużą wiedzę. Taką wiedzę, która pozwoli nam na opracowanie szczepionek (myślę, że niejednej, bo będą różne) i leków. Natomiast nie możemy i nie potrafimy odpowiedzieć w tej chwili na pytanie czy na pewno po przebyciu zakażenia wytwarza się odporność. Zwłaszcza tak zwana trwała odporność, czyli na całe życie. Tego nie wiemy. Możemy odnosić to do tego wirusa SARS, z 2002-2004 roku, kiedy przeciwciała (takie przeciwciała które mogły chronić), utrzymywały się w przypadku zakażenia tym wirusem przez okres dwóch lat, albo i dłużej. Tutaj tego nie wiemy. Bardzo dużo naukowców i badaczy na całym świecie, również w Polsce, szykują się na takie duże badania. Po pierwsze żeby ocenić jaki odsetek populacji, jaki procent nas wszystkich ma przeciwciała, które świadczą o wcześniejszym zakażeniu (nie aktualnym tylko wcześniejszym), które byłyby takimi przeciwciałami ochronnymi. Bo tak byśmy chcieli. I druga sprawa, to jest tak zwana związana z tym odporność populacyjna. Czyli tak jak ze szczepieniami: przeszczepiliśmy całe społeczeństwo w powodu odry i teraz ciężko jest w Polsce zachorować na odrę, są to pojedyncze przypadki. Tak samo przechorowanie (tam powstały przeciwciała) przechorowanie też daje przeciwciała i też chcielibyśmy, żeby powstała ta tak zwana odporność populacyjna, która będzie chronić tych, którzy nie powinni się w tej chwili nigdzie pojawiać, bo należą zdecydowanie najbardziej do grupy ryzyka zakażenia i przechorowania ciężkiego COVIDu. Albo jeszcze takiego, który skończy się niepomyślnie. Jest taka grupa ludzi, oni powinni naprawdę unikać wszelkich zachowań takich, które wiązałyby się z ryzykiem zakażenia. Natomiast cała reszta powinna stworzyć nam tą odporność populacyjną. Ale to wtedy musiałoby dojść do zakażenia ok. 70-80% społeczeństwa – to jest dużo. Być może to się nie stanie już teraz, być może to się stanie po pewnym czasie. Mówi się o tym, że w przypadku Polski ta epidemia jest bardzo spłaszczona. Czyli nie ma jakiegoś zdecydowanie dużego przyrostu zakażeń (tak jak się to stało w innych krajach, czy tak jak się dzieje w Europie Zachodniej czy Stanach Zjednoczonych, gdzie jest bardzo duży przyrost nagle) ponieważ jednak społeczeństwo polskie jest zdyscyplinowane i swoim działaniem nie doprowadziło do tego, że ten wirus tak łatwo się rozprzestrzenił i nie doszło do zakażenia tak dużej części ludzi nagle. Ma to znaczenie jeśli chodzi o placówki służby zdrowia, które dają radę w tej chwili. Są na tyle wydolne, że mogą się tam ci zakażeni leczyć. Mówi się też o tym, że może być druga fala wzmożonych zakażeń jesienią. Jesień i zima to jest taki czas zakażeń przenoszonych drogą kropelkową. Jest ich dużo różnych m.in. SARS CoV 2. Będzie grypa, będą wirusy oddechowe, jest ich rzeczywiście kilka, czyli przypuszcza się, że być może wtedy ten SARS CoV 2 bardziej się ujawni. Albo i nie. Nie chcielibyśmy, żeby się ujawnił. Natomiast na wiele pytań nam odpowie to ograniczenie restrykcji przez nasz rząd po czwartym maja. Więc pytanie jak się będzie przedstawiała epidemia. Czy ta epidemia się bardzo rozwinie, czy też będzie na takim samym poziomie jak jest w tej chwili. Życzyłabym sobie żeby było nie gorzej niż jest w tej chwili. Natomiast jeśli się będzie rozwijać i ta dynamika będzie zdecydowanie większa i szybsza niż w tej chwili, to niestety do tych ograniczeń trzeba będzie powrócić. Nie da się inaczej tego zrobić. Póki nie mamy szczepionki, póki nie mamy konkretnego leku, takiego że go dzisiaj połykamy, a jutro mijają wszystkie objawy, to musimy bardzo przestrzegać jednak tych takich nieswoistych zasad profilaktyki, bo inaczej się przed tym wirusem nie uchronimy.

MK – Wiemy, jeżeli chodzi o budowanie odporności, że nie da się zbudować tej odporności od razu. Że styl życia jeżeli wcześniej był kiepski, tak teraz z dnia na dzień przerzucając się na zdrowe odżywianie nie jesteśmy w stanie od razu być w pełni sił na walkę z wirusami. W takim razie moje pytanie brzmi: czy jeżeli już teraz zaczniemy działania profilaktyczne, zaczniemy działać na rzecz poprawy naszego stylu życia, to czy jesteśmy w stanie na tyle wzmocnić siłę swojej odporności, żeby przy kolejnej fali koronawirusa i właśnie sezonu grypowego o którym pani Profesor wspomniała przechodzić zakażenie łagodniej? Lub żeby wirusy stanowiły dla nas ogólnie mniejsze zagrożenie?

BK – Ale oczywiście, że tak! Wszystkie działania mające na celu poprawę stylu życia. Poprawę w kierunku tego zdrowego stylu życia czyli wyspania się, nieprzemęczania, odpowiedniego odżywiania, odpowiedniego ruchu, (wysiłku systematycznego, może nie bardzo dużego, ale jednak systematycznego), redukcji wagi ciała (bo jesteśmy niestety społeczeństwem, które tyje i to też jest ważne). I każdy dzień, kiedy to zaczniemy będzie tym dniem zysku. Im dłużej tym oczywiście lepiej.

MK – Pani Profesor! Bardzo dziękuję za tę rozmowę. Jestem przekonana, że wielu naszych słuchaczy dostało teraz odpowiedź na nurtujące pytania i wiele wątpliwości zostało rzeczywiście rozwianych. My z naszej strony obiecujemy robić wszystko, by wspierać odporność naszych pracowników, polskich pracowników. Szerzyć tę świadomość dla wsparcia odporności i poprawy stylu życia. Raz jeszcze bardzo serdecznie dziękuję za poświęcony nam dzisiaj czas.

BK – Bardzo dziękuję i cieszę się, że w taki sposób państwo działacie, bo na pewno w ten sposób zachęcicie i może uratujecie jakąś część osób przed tym wszystkim co najgorsze. Może będą zdrowsi, nie zachorują, będą się czuć lepiej. Dziękuję bardzo!

 

MK – Dziękujemy!

Aktualności

Czego potrzebują pracownicy w czasach Covid?

W sytuacji  gdy nasz dom staje się też naszym biurem, kontakt z pracownikami jest utrudniony. Warto zadbać o ich zdrowie fizyczne i psychiczne, aby zachować …

Czytaj więcej

Październikowe przepisy od dietetyka

Rumiane jabłka i pękata dynia – oto smaki jesieni! Październik – chłodniejsze dni, dłuższe wieczory. Ciężko utrzymać to samo optymistyczne, wakacyjne tempo. A może to …

Czytaj więcej

Bezpieczny powrót do biura

Według badania “Home to Office Tracker” prowadzonego przez ASPIRE – organizację zrzeszającą firmy z sektora BPO/BTO w Krakowie, w lipcu aż 93% pracowników firm z …

Czytaj więcej

W biurze czy na homeoffice

Wg badania Home to Office Tracker  prowadzonego przez  Apire – organizację zrzeszającą firmy z sektora  BPO/BTO w Krakowie, w lipcu aż 93% pracowników firm z …

Czytaj więcej

Wrześniowe przepisy od dietetyka

Jesień idzie – nie ma na to rady! Wrzesień to przełomowy miesiąc, w którym z jednej strony żegnamy się z latem, a z drugiej – …

Czytaj więcej
upominki dla pracowników

Zdrowe upominki dla pracowników i kontrahentów.

Święta, imieniny, dzień inżyniera, informatyka, dzień dziecka – okazji do wręczania paczek dla pracowników i ich rodzin jest wiele. Upominki pełne czekolady, ciastek, alkoholu wrosły …

Czytaj więcej
Zobacz jak wygląda Dailyfruits
Od początku działalności kierujemy się zasadą, że jakość i zadowolenie klientów owocuje. Tą strategię realizujemy od 9 lat. Dzięki niej zdobyliśmy zaufanie ponad 2000 renomowanych firm w całej Polsce
Zobacz film